• https://www.facebook.com/irenazakro
  • Twitter Clean

{8} Jakkolwiek Go pojęłam

Agnostycyzm to pogląd, który twierdzi, iż nie można poznać, ani udowodnić istnienia Boga. Słowo „agnostyk” znaczy dokładnie „bez wiedzy”. Agnostycyzm jest uczciwszą intelektualnie formą ateizmu.

Ateizm twierdzi, że Bóg nie istnieje – pozycja nie do udowodnienia. Agnostycyzm utrzymuje, że istnienie Boga nie może być ani udowodnione, ani nieudowodnione – niemożliwym jest poznać czy Bóg istnieje. W tej koncepcji, agnostycyzm jest poprawny. Istnienie Boga nie może być empirycznie udowodnione lub obalone.

Bez względu na te definicje i idee w nich zawarte, musiałam sobie osobiście wypracować moje własne pojęcie Siły Wyższej w Programie. Pamiętam jak ktoś mi tłumaczył, że moją osobistą Siłą Wyższą może być „coś” włącznie z przedmiotem (stół, klamka).

To mi wcale nie pasowało.

W ciągu kolejnej pracy nad Drugim Krokiem/Stopniem, zrozumiałam, że nie wszystka jest moje, że rzeczy, wobec których jestem naprawdę "bezsilna” nie należą do mnie – mimo, że bardzo się starałam je ujarzmić, nie pytajcie się czemu tak myślałam… Tak po prostu było. Nareszcie zrozumiałam, że jest wiele rzeczy poza moim wpływem i zasięgiem; te rzeczy należą do świata na zewnątrz mnie. Więc oddzieliłam siebie od reszty I zrozumiałam, że ta “reszta” jest kierowana siłą inną, większą niż ja. To stało się moja definicją Siły Wyższej. Którą z czasem nazwałam Bogiem.

Zrozumienie I kontakt z moją Siła Wyższą jest częścią mojej duchowości. Jestem przekonana, że bez Duchowości ciało jest martwe. Każde ciało, moje, Twoje.

Zrozumiałam, że wiara w Boga/Siłę Wyższą w Programie 12 Kroków/Stopni jest oparta na podstawie zrozumienia i zaakceptowania, że każdy z nas, jako człowiek, ma ograniczenia. Te ograniczenia są związane z czynnikami „na zewnątrz” indywidualnej osoby; bez względu na to czy to są ludzkie, duchowe, materialne, emocjonalne, religijne lub atmosferyczne czynniki.

Gdy te czynniki są nie moje własne – własna osobowość/duchowość, własne ciało, własne rzeczy materialne – to one są poza moją kontrolą.

I wtedy zrozumiałam czemu nie jestem w stanie powstrzymać wiatru, zmienić chmur, zabrać/zmienić uczucia innych osób. Ta są zadania spełniane przez siłę znacznie większa ode mnie; osobiście wybieram nazwę Bóg/Siła Wyższa, jakkolwiek to pojmuję.

Ta Siła Wyższa istnieje bez względu na to w co wierzę czy wierzę i ufam, czy nie!!!

Bóg to nie jest religia. Religia mówi o Bogu, ale nie jest Bogiem. Religia jest spisem zasad postępowania i myślenia związana z jakąś specyficzną definicją Boga/Siły Wyższej.

Aby pracować nad Programem nie muszę tych specyficznych, czy nawet ogólnych religijnych przepisów znać lub obserwować. Najważniejsze abym pamiętała, że to co “nie jest moje” mogę przekazać mojej Sile Wyższej.

Moja wiara (niekoniecznie specyficzna religia) jest moim osobistym i intymnym wyborem. Moje doświadczenie wskazuje, że ten wybór jest oparty na wartościach wyniesionych z dzieciństwa.

Wychowałam się w Polsce Ludowej, gdzie idea Boga (Katolickiego lub Protestanckiego) nie była bardzo propagowana. Widziałam mojego ojca kilka razy jak modlił się w domu, na stojąco. Nie wiem/pamiętaj z jakiej to było przyczyny czy okazji. Chodziliśmy do kościoła, ale w moim domu nie było dyskusji o Bogu, Bożej Woli, Bożej Łaski. Nie było tradycji wspólnej lub osobistej modlitwy.

Po jakimś czasie zrozumiałam ze chodzenie do kościoła było sposobem udowodnienia, że nie poddaliśmy się „nowemu systemowi”. Próbami udowodnienia, że nadal mamy choć trochę kontroli nad naszym zachowaniem, wyborami i życiem.

Jako nastolatka nie potrafiłam rozwiązać dylematu posłuszeństwa zasadom „grzecznej dziewczynki”. Wiedziałam ze Bóg istnieje – ale ponieważ nie byłam idealna, moja więź z Bogiem była oparta na wyolbrzymionym strachu przed Sądem Ostatecznym. To doprowadziło do niepoważnego podejścia – ponieważ nie daję rady być „bezgrzeszna” to tak i tak pójdę do „piekła”; więc jeśli będę tam szła to przynajmniej powinnam mieć wesołą drogę.

Moim wielkim szczęściem (Łaska Boża) było to, że nie byłam zatwardziałym buntownikiem. Byłam młoda, miałam marzenia i często robiłam błędy, które wynikały głównie z braku rozsądku i doświadczenia. Jakoś to religijne wychowanie nie dało mi wsparcia duchowego jakiego w tamtych czasach potrzebowałam.

Dopiero Program pomógł me rozdzielić religię + zasady religijne od Siły Wyższej i duchowości.

W ciągu wielokrotnej pracy nad Drugim Krokiem/Stopniem, zrozumiałam, że ta „moja” Siła Wyższa jest częścią mojej osobistej Duchowości i że bez Duchowości ciało jest martwe. Każde ciało, moje, Twoje...

MOJA Duchowość to moje myśli, marzenia, wypowiedzi, oczekiwania, emocje, łzy, radości, nadzieje, modlitwy. Wszystko czego „palcem dotknąć nie mogę”.